Zbigniew Romaszewski - Logo Zbigniew Romaszewski
Romaszewski.pl: HOME / Publikacje / Korespondencja w sprawie antysemityzmu w Polsce

Korespondencja w sprawie antysemityzmu w Polsce

1990-09-20

Korespondencja Senatora Zbigniewa Romaszewskiego
z Dyrektorem do spraw zagranicznych i międzyrządowych
Amerykańskiego Komitetu Żydowskiego

na temat antysemityzmu a Polsce

 

Treści listów zamieszczamy w całości

List David A. Harrisa, Dyrektora do spraw zagranicznych i międzyrządowych Amerykańskiego Komitetu Żydowskiego

Washington, D.C. dnia 1 sierpnia 1990 roku.

Drogi Senatorze Romaszewski:

Zwracam się do Pana z prośbą o ocenę sytuacji społeczności żydowskiej w Polsce, ocena ta będzie miała dla mnie ogromną wartość.

Ostatnio w prasie amerykańskiej pojawiło się sporo artykułów sugerujących ze antysemityzm w Polsce się nasila wkraczając w sferę życia politycznego, zwłaszcza od momentu pojawienia się napięć pomiędzy różnymi grupami politycznymi. Kilka artykułów załączam.

Jak Pan rozumie artykuły te wywołały zaniepokojenie społeczności żydowskiej w Ameryce, lecz zanim zaczniemy osądzać sytuację, uważamy że potrzeba nam więcej faktów i oceny sytuacji od rozważnych obserwatorów będących bliżej tych wydarzeń niż my. Dlatego zwracam się do Pana, wysoko ceniąc Pańskie zdanie. Proszę pana o poświęcenie kilku chwil dla przedstawienia mi sytuacji i Pańskiej reakcji na te artykuły.

Ostatnio spotkaliśmy się z nowym ambasadorem Polski w USA Kazimierzem Dziewanowskim, by powitać go w naszym kraju i wymienić poglądy o obecnej sytuacji Żydów w Polsce. Zgodziliśmy się, że ważną rzeczą dla wszystkich ugrupowań politycznych w Polsce, niezależnie od różnic ideologicznych, które mogą je dzielić, jest całkowite i jasne, łączne potępienie przejawów antysemityzmu i innych form rasizmu w Polsce. Posłanie od przywódców powinno być jasne, czy to w Polsce, czy USA czy jakichkolwiek innych państw. W cywilizowanych społeczeństwach takie irracjonalne formy nienawiści jak antysemityzm powinny być potępiane i odpowiednio zwalczane przy pomocy przepisów prawa, środków masowego przekazu, systemu oświatowego i innych.

Ambasador Dziewanowski zapewnił nas o jego osobistej niechęci do wszystkich (i jakiejkolwiek) form antysemityzmu i o jego pragnieniu by widzieć Polskę prawdziwie otwartym i demokratycznym krajem, co my z całego serca popieramy.

Oczekując Pańskiej odpowiedzi przesyłam najlepsze życzenia,
David A. Harris,
Dyrektor

Odpowiedź Senatora Zbigniewa Romaszewskiego

Warszawa, dnia 20 września 1990 roku.

Mr David A. Harris,
Director Government and International Affairs
The American Jewish Committee

Szanowny Panie,

Pański list sprawił mi smutną satysfakcję. Smutną, gdyż dotyczy problemów trudnych i kontrowersyjnych. Satysfakcję, ponieważ mieści się w nim przekonanie, że stać małe na chłod-ną obiektywną ocenę zjawiska antysemityzmu w Polsce.

Ponieważ problem antysemityzmu na swą genezę w podziałach politycznych zachodzących w Polsce nie od rzeczy będzie przedstawienie swojej pozycji w toczącym się sporze. Otóż w ramach toczących się podziałów pozostałam "bezpartyjny", przychylny kandydaturze Lecha Wałęsy na prezydenta. Nie włączyłem się do ROAD (Ruch Obywatelski Akcja Demokratyczna) ugrupowania związanego z obecnym rządem, jak również Mlchnikiem 1 Geremkiem, gdyż uważam, że program gospodarczy rządu prowadzi do nadmiernej pauperyzacji społeczeństwa 1 godzi w rozpowszechniona w społecznej świadomości wyobrażenia opieki socjalnej 1 egalitaryzmu. Realizacja programu bez zapewnienia dostatecznych przemian świadomościowych - grozi wybuchem i destabilizacją procesów demokratycznych w Polsce.

Rząd wydaje się tych problemów nie dostrzegać, w odróżnieniu od Wałęsy - bardzo wrażliwego na opinię publiczną, w szczególności robotników wielkoprzemysłowych.

Nie włączyłem się również do Centrum Demokratycznego ze względu na niejednoznaczny stosunek Centrum do obskuranckich grup narodowo-katolickich. Pozostałem w Komitecie Obywatelskim przy Lechu Wałęsie 1 popieram jego kandydaturę na prezydenta, gdyż uważam, że dzięki wspólnym wysiłkom propagandy zachodniej i krajowej Wałęsa został wylansowany na przywódcę narodowego 1 bez powodowania całkowitej destabilizacji w Polsce nie jest możliwa usunięcie go w cień. Uważam ponadto, że Wałęsa wybrany w sposób demokratyczny, może balansować 1 stabilizować demokratyczny system, natomiast wysunięcie Wałęsy do władzy w wyniku zamieszek będzie oznaczało klęskę aspiracji demokratycznych kraju.

Niewątpliwie niektóre zachowania Wałęsy mogą wydawać się szokujące ludziom wyrosłym w atmosferze demokracji zachodniej, tym niemniej należy pamiętać, że Wałęsa mimo najrozmaitszych zaszczytów z Nagrodą Nobla wyłącznie jest robotnikiem i bezkrytyczny stosunek mas mediów, oraz nadmierny serwilizm jego byłych doradców* a obecnych oponentów mógł powodować w nim pewne zachwianie rozumienia własnej pozycji 1 roli w organizowaniu społecznej współpracy.

Ze swej strony muszę zauważyć, że traktując Wałęsę jako szefa związku 1 ni® mistyfikując bezkrytycznie jego osoby udało mi się nawiązać bardzo dobrą współpracę i obecnie nie przeżywam nieuzasadnionych rozczarowań.

Piszę to wszystko na wstępie, aby wyjaśnić swój stosunek do zachodzących w kraju przemian politycznych, gdyż uważam, że dyskutowany szeroko w kraju i zagranicą problem antysemityzmu w Polsce ma podłoże polityczne i pełni całkowicie instrumentalną rolę w realizacji interesów grupowych.

Spróbujmy więc ustosunkować się do problemu.

W mojej ocenie Polska od 1990 nie jest krajem szalejących nacjonalistów, jednocześnie przychylna w stosunku do mniejszości narodowych polityka rządu i parlamentu jest w zasadzie aprobowana przez ogół społeczeństwa, a ewentualna krytyka ma charakter całkowicie marginalny. Uwzględniając to wszystko na tle ostrych antagonizmów narodowych w Jugosławii, Czechosłowacji, na Węgrzech, w Rumunii, a szczególnie w Związku Radzieckim odbudowywanie problemu polskiego nacjonalizmu należy uważać za sztuczne i całkowicie anachroniczne. Wynika to na pewno z jednorodności narodowej Polski (największa mniejszość Ukraińska liczy ok. 300 000 ludzi), ale jest również rezultatem przemian świadomościowych, które objęły przygniatającą większość społeczeństwa.

Społeczeństwo polskie generalnie akceptuje koncepcję Polski jako pomostu pomiędzy wschodem a zachodem, której realizacja wymaga dobrych stosunków z sąsiadami i odrzuceniu wszelkich fobii narodowych.

Jeśli mówimy o reliktach antysemityzmu w Polsce to wyróżnił bym tu trzy grupy zjawisk o bardzo różnym podłożu:

  1. Antysemityzm konkestacyjny
  2. Antysemityzm wyrosły na podłożu frustracji
  3. Antysemityzm indukowany.

ad. 1. Najbardziej krzykliwa i rzucająca w oczy forma napisów na murach jest przejawem istniejących subkultur młodzieżowych (np. skin) i wyraża totalną kontestację wobec wszelkich form współżycia społecznego i afirmację przemocy. Zjawisko dość rozpowszechnione w poprzednich latach za zachodzie dotarło do Polski, gdzie spotkało się z ciepłym przyjęciem ze strony hodowaną w tyra tajnej policji i KGB. Warto tu przypomnieć, że rok 1980-81 w Polsce był rokiem bezczeszczenia cmentarzy żołnierzy radzieckich (po wprowadzeniu stanu wojennego zjawisko ustało z dnia na dzień, choć możliwości nie zmniejszyły się ani ma jotę), a w latach 1988-1989, na szubienicy pojawiał się również często symbol "Solidarności", jak gwiazda czerwona, czy gwiazda Dawida.
Nie chcę twierdzić, że dziś podobnie jak wtedy mamy do czynienia wyłącznie z prowokacją, choć nie sposób tego wykluczyć, twierdzę jednak, że inspiracja ze sfrustowanych kręgów policji politycznych i KGB wychowywanych w duchu antysemityzmu, natrafia tu na podatny grunt wyalienowanej społecznie młodzieży.
Całe zjawisko w Polsce ma charakter mimo wszystko węższy niż na zachodzie i w rzeczywistości stanowi raczej problem przejawiającego się wszędzie marginesu społecznego, niż problem rzeczywistego antysemityzmu.
Według mnie zdecydowana postawa Ministra Spraw Wewnętrznych wywodzącego się zresztą z kręgów Tygodnika Powszechnego mogła by tu zdziałać o wiele więcej niż wszelkie apele intelektualistów, wyolbrzymiające problem. Niestety zagadnienia podejmowane jest jak dotychczas w granicach protestów werbalnych i nic mi nie wiadomo, aby właściwe po temu organy podjęły działania zmierzające do rozpoznania go i likwidacji.
Żadne kompetetne opracowanie w taj dziedzinie nie istnieje i moje twierdzenie że zjawisko to dotyczy grupy młodzieży nie sięgającej nawet tysiąca uczestników musi pozostać gołosłowne.

ad. 2. Mamy tu do czynienia z antysemityzmem autentycznym bazującym na frustacjach wywołanych okresem stalinowskim w Polsce. Można sądzić, że stalinowska koncepcja opanowania sytuacji w Polsce opierała się na wykorzystaniu Żydów dla rozgromienia polskiego oporu. Stąd duży udział Żydów powracających ze Związku Radziecki-go we władzach ze szczególnym uwzględnidniem Urzędu Bezpieczeństwa i tzw. frontu ideologicznego. Dodać do tego należy że działania mające zapobiec integracji Żydów i Polaków podejmowano wszechstronnie i teza o inspiracji pogromu kieleckiego przez NKWD ma wśród historyków wielu zwolenników. Trudno mi orzec na ile przedstawiony pogląd znajduje oparcie w prawdzie historycznej, gdyż nikt takich badań, w obawie o posądzenia o antysemitzm nie prowadził. Niezależnie jednak od słuszności lub fałszywości teza o udziale Żydów w promowaniu komunizmu w Polsce jest zakorzeniona w świadomości ludzi starszego pokolenia (lat 65 i więcej). Sądzę, że wyjaśnienie prawdy historycznej, mogło by się okazać tutaj daleko bardziej korzystne dla stosunków polsko - żydowskich niż wszelka mistyfikacja problemu.
Zarówno wiek jak i liczebność (a przecież tylko nieliczni ludzie z tego pokolenia są rzeczywistymi antysemitami) wskazywały by na marginalność problemu i można by o nim w ogóle zapomnieć gdyby nie odradzanie się tego stereotypu wśród ludzi "Solidarności" wyrzuconych za burtę życia politycznego w wyniku procesów przekształceń w Polsce.
Przemiany jakie rozpoczęły się w Polsce po wygraniu wyborów 1989 r. spowdowały, że część ludzi ofiarnych, wartościowych i głęboko zaangażowanych w walkę z komunizmem w wyniku czy to błędów czy znanych na całym świecie intryg politycznych nie znalazła swojego miejsca w nowej rzeczywistości.
Wśród tych z pośród wielu, którzy nie potrafią zracjonalizować swojej sytuacji, rozczarowanie może odradzać stary antysemicki stereotyp.
Generalnie sądzą, że te dwa obiektywnie istniejące źródła antysemityzmu nie stanowią rzeczywistego zagrożenia społecznego i nie znajdując szerszego oparcia musiały by podzielić los wszelkich fobii narodowych i istniejących w cywilizowanym świecie. Sądzę, że ich znaczenie jest np. daleko mniejsze niż rola ekstremalnych ruchów prawicowych we Francji.

ad. 3. Zaniepokojenie moje budzi natomiast to co określił bym jako antysemityzm indukowany, wywołany próbą spolaryzowania całego polskiego społeczeństwa na filo- i anty- senatów. Trzeba sobie zdawać sprawę że przynajmniej 95% społeczeństwa jest całkowicie obojęt na na problemy żydowskie.
W Polsce mniejszość żydowska Jest tak nieliczna że jest niedostrzegana w życiu codziennym Polaka. W sporze Izrael-Arabowie wypowiada się on Jednoznacznie po stronie Izraela (i to począwszy od 1967 roku) i problem żydowski jako taki dla niego nie istnieje. Trudno przesądzań wynik, ale Jeśli rzeczywiście przed każdym Polakiem postawi się alternatywę, czy jesteś filo czy antysemitą, to liczba antysemitów z całą pewnością wzrośnie 1 stanie się społecznie znacząca. Dlatego też uważam, że jest moralnie niedopuszczalne używanie straszaka antysemityzmu przez którąkolwiek ze stron w imię ich partykularnych interesów politycznych.
W realiach polskich zarówno Żyd Jak i antysemita mogą funkcjonować w charakterze inwektyw i być wykorzystywane w rozgrywkach politycznych i są wykorzystywane, O ile pan M. Derschovitz uważa przeciwników B. Geremka i A. Michnika za antysemitów, to Jest to przejaw pewnej obsesji i budzenia dawno umarłych upiorów. Polska ma swoje problemy, panowie Mlchnik i Geremek są politykami i posiadają swoja poglądy z którymi się można zgadzać lub gwałtownie nie zgadzać, ale insynuowanie te wiąże się to z antysemityzmem, jest niedopuszczalnym szantażem politycznym. Nie tak przebiegają podziały i nie to są zasadnicze polskie problemy.

Jestem pryncypialnym przeciwnikiem odwoływania się do kryteriów norymberskich, ale warto zauważyć, że tzw. Żydzi są nie tylko w obozie Michnika i Geremka, ale również w obozie Wałęsy, którego rzekomy antysemityzm wcale im nie przeszkadza. Rozumienie określeń "grupa intelektualistów", "trockiści", "pluraliści", czy "ludzie pozbawieni etyki chrześciajńskiej" jako eufemizmów określających Żyda, jest naprawdę fatalnym nieporozumieniem. Każde z tych określeń mówi o czym innym grupa lub banda intelektualistów Jest wyrazem pewnych (wcale nie szerokich) nastrojów antyinteligenckich. Trockiści naprawdę i akurat nie mają z Żydami nic wspólnego, a pluralizm to naczelne hasło właśnie Wałęsy.

Warto zauważyć, że takie działania Wałęsy Jak ufundowania tablicy w hołdzie ofiarom kieleckiego pogromu czy liczne spotkania z przedstawicielami społeczności żydowskiej, są zbywane milczeniem lub traktowane Jako chęć odwrócenia uwagi od rzeczywistego antysemityzmu. W tej sytuacji można zacytować tylko rosyjskie powiedzonko z czasów stalinowskich: "Udowodnij że nie jesteś wielbłądem".

Doprawdy jeśli pani Helen Davis pisze, że walka polityczna w Polsce służy jako przykrywka do rozpowszechniania antysemickich publikacji, to dowodzi, że nie rozumie dokładnie nic. Jest dokładnie na odwrót, to właśnie rozpowszechnianie anty- i antyantyseaiic-kich publikacji stanowi przykrywkę do rzeczywistej walki politycznej. Prawdę powiedziawszy wydanie po polsku części publikacji ukazują-cych się w amerykańskiej prasie na temat polskiego antysemityzmu mogło wywołać naprawdę wielkie spustoszenia (wywołane niesprawiedliwością) oskarżeń.

Reasumując - uważam właśnie to trzecie źródło, antysemityzmu indukowane, wywołane historycznym stosunkiem do problemów antysemityzmu w Polsce, za najbardziej niebezpiecze. Nie oznacza to, że w Polsce nie istnieje zagrożenie obskurantyzmem czy nietolerancją. Na pewno istnieje i na pewno należy z nim walczyć, ale antysemityzm nie jest wcale jego najważniejszym przejawem i łatwo może stać się problemem zastępczym wobec rzeczywiście ważnych i niepokojących problemów.

Jak łatwo zauważyć mój list zawiera pewne reminiscencje, które nie roszczą sobie pretensji do uzasadnionych rozstrzygnięć. Na dobrą sprawę uważam, że poglądy pana Derschovitza, pani Davis czy Brumberga są równie uzasadnione, a właściwie nieuzasadnione. Nic tu nie jest w stanie zastąpić rzetelnych badań socjologicznych czy historycznych nad problemem antysemityzmu w Polsce i tu widzę zasadniczą rolę współdziałania dla tych, którzy pragnęli by przezwyciężyć polsko—żydowskie resentymenty.

Tak się złożyło, że odpowiedź na Pański list w związku z wagą problemu rozrosła się do sporego wręcz artykułu. W tej sytuacji postanowiłem go opublikować i nie miałbym nic przeciwko temu gdyby zechciał Pan udostępnić go szerszej opinii publicznej w Ameryce.

Łączę wyrazy szacunku
Zbigniew Romaszewski

Copyright 2011 © Bobartstudio.pl
Autorzy: Pawł Piekarczyk, Szymon Zaleski, Marcin Sadłowski, Adam Bielański
Fot.: Erazm Ciołek, Jarosław M. Goliszewski, Kazimierz Kawulak, Krzysztof Mazur, Paweł Piekarczyk, Tomasz Pisula, Anna Wdowińska